Myślę, że większość ludzi żyje w jakiejś fikcji. "Twarda" rzeczywistość byłaby nie do zniesienia. Żyją w świecie seriali, telenowel, w świecie katalogów mody, a rzeczywistość trzeba "odbębnić", czyli zarobić, posprzątać i już – nos w fikcję! Za komuny wystarczało samo wyobrażanie sobie. Dziś kupuje się erzace marzeń, matryce – to, co nazywam "fototapetą".
Autor
Proza soczysta, zabawna i rozbawiona sobą. Gombrowicz, przezierający spod powierzchni, nie krępuje jej, jak często bywa, lecz na odwrót – popędza wyobraźnię i język ku osiągnięciu jakichś całkiem osobnych, "witkowskich" efektów.
Piotr Śliwiński